|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
INFORMACJE
NAJCZĘŚCIEJ ODWIEDZANE:
WIĘCEJ ZDJĘĆ i FILMÓW NA STRONACH:
|
Wpisy z tagiem: opowiadania erotyczne
sobota, 21 stycznia 2012
Poniżej znajduje się przykład opowiadania erotycznego. Nie będzie to jednak przykład typowy, w którym facet musi być obowiązkowo ogierem, kobieta zaś napaloną suczką, gdzie sperma leje się strumieniami, orgazmy występują raz za razem, a słowa określające narządy płciowe i czynności wykonane za ich pośrednictwem muszą wystąpić w co drugim zdaniu. Tak nie będzie. Prezentowane opowiadanie erotyczne będzie za to realistyczne i opowiedziane przez dziewczynę, jej językiem i jej słowami. No, prawie.
Tygodnie mijały, schemat się powtarzał, a ja nic... Ciągle sama. Aż płakać mi się chciało z tego powodu, gdyż nie byłam jakaś ostatnia. Teraz jak wiesz, już mogę się z tego śmiać, bo przecież na każdego przyjdzie w końcu czas i nie ma co się śpieszyć. Zbliżam się do sedna, nie musisz mnie znowu poganiać. Jak pamiętasz, bo byłeś u mnie w pokoju parę razy na drugim roku, pokoje są zamykane na klucz. Nie ma w tym oczywiście nic nadzwyczajnego, dziwne jakby nie były. Początkowo będąc sama zamykałam się zawsze na klucz idąc spać. Pewnego dnia jednak wpadłam na pomysł, aby tego nie robić, niech się dzieje co chce. Oczywiście nie liczyłam, że ktoś mnie zgwałci, jakiś pijany student wracający z weekendowej imprezy pomyli drzwi czy coś, co to to nie.:) Myślę, że raczej chodziło o to, że zawsze może wpaść jakiś kolega pożyczyć soli, patelnię czy żelazko. Oni zawsze mają braki w wyposażeniu AGD.:) Liczyłam na to, że ktoś może zapukać, a ja wtedy będę np. w stroju niekompletnym co wzbudzi w jakimś przybyszu ogień namiętności. Nie miałam jednak szczęścia. Raz wpadł taki Grzesiek pożyczyć fajkę, bo mu się skończyły, czy coś takiego, ale z nim to nie chciałam mieć nic do czynienia. Aż tak zdesperowana nie byłam.:) Zobaczył mnie tylko w koszulce, majteczkach oraz skarpetkach i zauważyłam, że lekko się napalił. Ale spławiłam go, on to w ogóle był taki napaleniec, starszy od nas o dwa lata, ale nic nie mógł wyrwać. Łaził tak od pokoju do pokoju zagadując dziewczyny z pierwszego roku i licząc, że coś zaliczy. Nie wiem, może jakaś się skusiła, ale raczej później się tym nie chwaliła, bo nie doszły mnie takie słuchy. Zdarzyło mi się pewnego razu, że przebierałam się już do snu, po kilkugodzinnym zakuwaniu na egzamin, ale coś mnie podkusiło, aby dziś spać nago. Nie ubierałam się więc, ale wszystkie czynności przed pójściem spać wykonywałam już bez ubrania, słanie łóżka, mycie zębów itd. W oknach oczywiście były żaluzje, nie odważyłam się ich nigdy odsunąć, będąc wieczorem w pokoju, więc przez okno nikt mnie nie widział. To byłoby głupie, tak się pokazać, od razu cały akademik wiedziałby, że w tym pokoju mieszka ta laska, co chodzi na golasa. Więc na to się nie odważyłam nigdy. Ale tej nocy, gdy położyłam się do łóżka, a pierwszy raz spałam nago, poczułam dziwną potrzebę. Nie mogłam zasnąć, a dźwięki na korytarzu powoli cichły. Wszyscy już raczej spali, bo było zdaje się około czwartej w nocy. Coś chodziło mi po głowie, aby otworzyć drzwi i wyjść na korytarz. Istniało oczywiście ryzyko, że ktoś może wracać bardzo późno z imprezy albo cieć mógłby robić obchód, ale to tylko nadawało smaczku całej tej przygodzie. Niebezpieczeństwo, że ktoś może mnie zobaczyć na golasa było bardzo pobudzające. Podeszłam do drzwi nasłuchując i ściskając nerwowo klamkę biłam się z myślami. Zrobić to czy nie zrobić? Nacisnęłam w końcu ją delikatnie i otworzyłam drzwi. Na szczęście nie skrzypiały. Po cichutko, boso, na palcach ruszyłam przed siebie. Wystawiłam najpierw za drzwi tylko głowę, aby spojrzeć na lewo i prawo czy nikogo nie ma. Na korytarzu świeciło się światło z jedynie dwóch czy trzech jarzeniówek, było pusto i cicho jak makiem zasiał. Tylko gdzieś w oddali, na innym piętrze, w jednym z pokojów grała muzyka.
Byłam zdecydowana zrobić w końcu ten krok przed siebie i stanąć na tej przyjemnie zimnej posadzce akademikowego korytarza. Udało się. Ze strachem, ale i podnieceniem rozejrzałam się jeszcze raz i zaczęłam iść. Serce biło mi jak oszalałe, ale nikt przecież nie mógł mnie usłyszeć, bo szłam boso, powoli i powstrzymując oddech. Dotarłam aż do końca korytarza i zawróciłam, bo dalej była już otwarta przestrzeń aneksu kuchennego, a okna wychodziły na ulicę. Gdy dotarłam z powrotem do drzwi mojego pokoju, poczułam, że mam niedosyt wrażeń i muszę jeszcze chwilę pochodzić. Ruszyłam w stronę schodów prowadzących na kolejny, taki sam korytarz piętro wyżej. Teraz już szłam szybciej pokonując schody po dwa stopnie. Wyjrzałam zza rogu czy tutaj też nikogo nie ma i znowu przeszłam się wzdłuż całej długości tego korytarza. Będąc już na schodach, w drodze powrotnej usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi główne akademika, więc serce mi jeszcze bardziej przyśpieszyło i tym razem schody pokonałam już susami wbiegając na najwyższym biegu do swojego pokoju. To już było trochę głośniejsze zachowanie z mojej strony, ale miałam szczęście, bo ta osoba, która przed chwilą weszła, skierowała swoje kroki w inną część domu studenckiego. Ja jednak na dziś miałam już dość i położyłam się spać. Wyczyn ten powtórzyłam jeszcze kilka razy w czasie kolejnych tygodni. Ciekawa jestem co by się stało, jakbym się czuła, gdyby ktoś mnie zobaczył. To jednak nigdy się nie zdarzyło, tak myślę... przynajmniej nikt mi nigdy nie mówił, że widziano mnie nago. I to było moje opowiadanie erotyczne z jedną tylko bohaterką, ale widzę, że podobało Ci się."
czwartek, 07 kwietnia 2011
Minie jeszcze trochę czasu zanim będzie można to wprowadzić w życie, bo mamy dopiero kwiecień. Opowiadanie, które znajdziecie poniżej, nie jest zupełnie związane z treścią zdjęć. Chociaż ma jeden wspólny mianownik. Pewnie domyślicie się jaki.
Kilka lat temu pojechaliśmy z moją dziewczyną na wakacje nad morze. Było bardzo gorąco. Około 400 km od celu zatrzymaliśmy się na leśnym parkingu by odpocząć, a byliśmy tam zupełnie sami. W pewnym momencie Joasia powiedziała żeby ze względu na upał zdjąć ubranie i dalszą podróż odbywać na golasa. Ja szybko podchwyciłem pomysł i po chwili siedzieliśmy oboje nago w samochodzie. Po kolejnej setce kilometrów Joasia powiedziała, że chce jej się sikać i żebym gdzieś się zatrzymał. Po kilku minutach znaleźliśmy następny pusty leśny parking. Ubrani tylko w buty poszliśmy do lasu za potrzebą. Postanowiliśmy przy okazji trochę pospacerować po lesie, a zajęło nam to około godziny. Gdy wróciliśmy do auta okazało się, że na parkingu stoi autobus z jakąś wycieczką emerytów, a my będziemy zmuszeni przejść obok nich lub wrócić do lasu i obejść ich przez las. Popatrzyłem na moją dziewczynę i zobaczyłem na jej twarzy szelmowski uśmiech. Wzięła mojego małego do ręki, przez chwilę poruszała nim aż trochę nabrzmiał i pociągnęła mnie za rękę w kierunku autobusu. Przeszliśmy powoli obok wycieczkowiczów. Niektórzy bili brawo, inni się cieszyli, a jeszcze inni stali jak wryci nie kryjąc oburzenia i wściekłości. Jedna z emerytek zaczęła nawet skakać z radości i krzyczeć, że ona też by tak chciała. Mieliśmy ubaw po pachy. Na koniec pomachaliśmy im, wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w dalszą drogę.
|