Erotyka w plenerze

naturyzm, nudyzm, naga plaża, ekshibicjonizm, podglądanie, nago w plenerze
Archiwum
Maj 2010
Czerwiec 2010
Lipiec 2010
Sierpień 2010
Wrzesień 2010
Październik 2010
Listopad 2010
Grudzień 2010
Styczeń 2011
Luty 2011
Marzec 2011
Kwiecień 2011
Maj 2011
Czerwiec 2011
Lipiec 2011
Sierpień 2011
Wrzesień 2011
Październik 2011
Listopad 2011
Grudzień 2011
Styczeń 2012
Luty 2012
Marzec 2012
Kwiecień 2012
Maj 2012
Ostatnie wpisy
  • Dziewczyny z małymi
  • Dziewczyny z dużymi
  • Nagie czy ubrane?
  • Nagie fotki dziewczyny solo
  • Nagie hipiski
  • Konkurs piękności naturystek
  • Dziewczyny bez majtek
  • Motyle w brzuchu
  • Opowiadania erotyczne
  • Gołe baby
Zakładki:
INFORMACJE
O BLOGU
NAJCZĘŚCIEJ ODWIEDZANE:
Filmy z plaż nudystów
Gołe baby
Miss Natura
Nago w lesie
Nago w saunie
Naturystka ekshibicjonistka
Naturyści na plaży
Opowiadania erotyczne
Owłosienie łonowe u dziewczyn
Piękne naturystki
Pływanie i nurkowanie nago
Seks na plaży
Wzwód na plaży
Zdjęcia z plaż naturystów
WIĘCEJ ZDJĘĆ i FILMÓW NA STRONACH:
Filmy z nagich plaż
Naturystyczna Galeria
Zdjęcia erotyczne
Tagi
  • ekshibicjonizm
  • naga plaża
  • nagie filmy
  • nago na plaży
  • nago w plenerze
  • naturyści
  • naturyzm
  • nudyzm
  • opowiadania erotyczne
  • podglądanie
  • spacer nago
  • topless
  • zdjęcia erotyczne
Naturystyczna Galeria Filmy naturystyczne
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter! Liczba zapisanych: 36
zamów newsletter

Wpisy z tagiem: opowiadania erotyczne

sobota, 21 stycznia 2012
Opowiadania erotyczne

Poniżej znajduje się przykład opowiadania erotycznego. Nie będzie to jednak przykład typowy, w którym facet musi być obowiązkowo ogierem, kobieta zaś napaloną suczką, gdzie sperma leje się strumieniami, orgazmy występują raz za razem, a słowa określające narządy płciowe i czynności wykonane za ich pośrednictwem muszą wystąpić w co drugim zdaniu. Tak nie będzie. Prezentowane opowiadanie erotyczne będzie za to realistyczne i opowiedziane przez dziewczynę, jej językiem i jej słowami. No, prawie.

Tyle tytułem wstępu. Przejdźmy więc już do samej opowieści. Namówiłem kiedyś koleżankę, aby opowiedziała mi jakąś swoją przygodę, gdzie motywem przewodnim byłaby nagość. Na początku całkowicie się wypierała faktu, iż takie przygody miała. Nie było łatwo ją przekonać dlatego też najpierw sam musiałem jej coś opowiedzieć. Być może, gdy to przeczytacie to stwierdzicie, że ona zrobiła mnie w konia i opisane przez nią wydarzenia wcale nie miały miejsca. Ale przyznam, że dla mnie brzmiało to dość wiarygodnie. Myślę, że wiele osób ma takie ukryte nagie tajemnice, o których zwykle nie opowiada. Ale gdy się o nie zapyta w odpowiedni sposób, wzbudzając w danej osobie zaufanie, to można liczyć na szczerą wypowiedź.
Opowieść Ewki spisałem po fakcie, po kilku miesiącach, z pamięci. Może nie brzmieć tak dobrze jak usłyszana bezpośrednio z jej ust. Wiecie jakie są dziewczyny i jak potrafią opowiadać gmatwając temat i przechodząc do sedna dopiero po paru minutach.:) Starałem się do pewnego stopnia zachować ten styl, choć pewnie wiele rzeczy mi umknęło, bo Ewa mówi z prędkością serii karabinu maszynowego.

nago na korytarzu


"Od czego by tu zacząć moją opowieść? Odkrycie faktu, że podnieca mnie coś takiego było dla mnie sporym zaskoczeniem. Muszę jednak najpierw nakreślić kilka faktów, aby to opowiadanie trzymało się kupy. Jak wiesz, podczas studiów na Politechnice mieszkałam w akademiku. Wyjechałam od rodziców do innego miasta i nareszcie poczułam się wolna, mogłam robić wszystko na co tylko miałam ochotę. Na pierwszym roku nie miałam chłopaka. Wrodzona nieśmiałość chyba mnie trochę jednak hamowała, bo nawet na imprezach studenckich nie mogłam się do końca wyluzować. Myślę, że chłopacy to odbierali jako pewną oziębłość, choć ja tak naprawdę gotowałam się w środku i pragnęłam wreszcie zaznać kontaktu fizycznego z osobą płci przeciwnej. Tak, byłam wtedy jeszcze dziewicą.:) Szczerze się do tego przyznaję. Moja koleżanka z pokoju, z kolei, była zupełnie inna. Myślałam, że się czegoś od niej nauczę. Jednak tak do końca to nie było mi z nią po drodze, coś mi w jej zachowaniu nie pasowało. Mniejsza z tym. Mimo, że ona proponowała mi czasem wieczorne wyjście to tu, to tam, uważałam, że w natłoku zajęć na studiach, na pierwszym roku nie powinnam tego robić za często. W przeciwieństwie do niej, nie żyłam pełnią życia. Wydaje mi się, że Marta, bo tak miała na imię, po pewnym czasie poczuła, iż ze mnie nic nie będzie i w końcu przestała mi proponować cokolwiek. Pamiętasz tę wysoką, blondynkę Martę? Dobrze, możesz faktycznie jej nie pamiętać, bo studiów nie ukończyła. Kontynuując - Marta wychodziła na miasto z innymi koleżankami, a ja zostawałam sama w pokoju z książkami pod nosem. Chyba, aż tak źle się jednak z tym nie czułam, to po prostu nie był mój żywioł. W końcu miałam też inne akademikowe koleżanki, które tak jak ja, uważały, że nauka jest w tym momencie najważniejsza. Tak, już zmierzam do sedna, co Ty taki niecierpliwy jesteś? No więc ta Marta miała jakichś tam znajomych w innym mieście i zwykle na weekendy wyjeżdżała z akademika. Co jakiś czas też, jak każdy, odwiedzała rodziców. Nie powiem żebym ja nie wyjeżdżała na weekend, ale było to stosunkowo rzadziej zważywszy na fakt jak daleko był mój dom rodzinny. Sama jazda pociągiem z przesiadkami w jedną stronę to bite 11 godzin, więc sam rozumiesz. Więc podczas takich weekendów zwykle akademik trochę pustoszał. Zostawała zwykle mniej niż połowa osób tam mieszkających. Ja sama w pokoju nie czułam się wcale nieswojo, a liczyłam nawet, że może uda mi się kogoś poznać i będziemy mieć dla siebie przestrzeń do intymnych działań.

nago w akademiku

Tygodnie mijały, schemat się powtarzał, a ja nic... Ciągle sama. Aż płakać mi się chciało z tego powodu, gdyż nie byłam jakaś ostatnia. Teraz jak wiesz, już mogę się z tego śmiać, bo przecież na każdego przyjdzie w końcu czas i nie ma co się śpieszyć. Zbliżam się do sedna, nie musisz mnie znowu poganiać. Jak pamiętasz, bo byłeś u mnie w pokoju parę razy na drugim roku, pokoje są zamykane na klucz. Nie ma w tym oczywiście nic nadzwyczajnego, dziwne jakby nie były. Początkowo będąc sama zamykałam się zawsze na klucz idąc spać. Pewnego dnia jednak wpadłam na pomysł, aby tego nie robić, niech się dzieje co chce. Oczywiście nie liczyłam, że ktoś mnie zgwałci, jakiś pijany student wracający z weekendowej imprezy pomyli drzwi czy coś, co to to nie.:) Myślę, że raczej chodziło o to, że zawsze może wpaść jakiś kolega pożyczyć soli, patelnię czy żelazko. Oni zawsze mają braki w wyposażeniu AGD.:) Liczyłam na to, że ktoś może zapukać, a ja wtedy będę np. w stroju niekompletnym co wzbudzi w jakimś przybyszu ogień namiętności. Nie miałam jednak szczęścia. Raz wpadł taki Grzesiek pożyczyć fajkę, bo mu się skończyły, czy coś takiego, ale z nim to nie chciałam mieć nic do czynienia. Aż tak zdesperowana nie byłam.:) Zobaczył mnie tylko w koszulce, majteczkach oraz skarpetkach i zauważyłam, że lekko się napalił. Ale spławiłam go, on to w ogóle był taki napaleniec, starszy od nas o dwa lata, ale nic nie mógł wyrwać. Łaził tak od pokoju do pokoju zagadując dziewczyny z pierwszego roku i licząc, że coś zaliczy. Nie wiem, może jakaś się skusiła, ale raczej później się tym nie chwaliła, bo nie doszły mnie takie słuchy.

Zdarzyło mi się pewnego razu, że przebierałam się już do snu, po kilkugodzinnym zakuwaniu na egzamin, ale coś mnie podkusiło, aby dziś spać nago. Nie ubierałam się więc, ale wszystkie czynności przed pójściem spać wykonywałam już bez ubrania, słanie łóżka, mycie zębów itd. W oknach oczywiście były żaluzje, nie odważyłam się ich nigdy odsunąć, będąc wieczorem w pokoju, więc przez okno nikt mnie nie widział. To byłoby głupie, tak się pokazać, od razu cały akademik wiedziałby, że w tym pokoju mieszka ta laska, co chodzi na golasa. Więc na to się nie odważyłam nigdy. Ale tej nocy, gdy położyłam się do łóżka, a pierwszy raz spałam nago, poczułam dziwną potrzebę. Nie mogłam zasnąć, a dźwięki na korytarzu powoli cichły. Wszyscy już raczej spali, bo było zdaje się około czwartej w nocy. Coś chodziło mi po głowie, aby otworzyć drzwi i wyjść na korytarz. Istniało oczywiście ryzyko, że ktoś może wracać bardzo późno z imprezy albo cieć mógłby robić obchód, ale to tylko nadawało smaczku całej tej przygodzie. Niebezpieczeństwo, że ktoś może mnie zobaczyć na golasa było bardzo pobudzające. Podeszłam do drzwi nasłuchując i ściskając nerwowo klamkę biłam się z myślami. Zrobić to czy nie zrobić? Nacisnęłam w końcu ją delikatnie i otworzyłam drzwi. Na szczęście nie skrzypiały. Po cichutko, boso, na palcach ruszyłam przed siebie. Wystawiłam najpierw za drzwi tylko głowę, aby spojrzeć na lewo i prawo czy nikogo nie ma. Na korytarzu świeciło się światło z jedynie dwóch czy trzech jarzeniówek, było pusto i cicho jak makiem zasiał. Tylko gdzieś w oddali, na innym piętrze, w jednym z pokojów grała muzyka.

opowiadania erotyczne

Byłam zdecydowana zrobić w końcu ten krok przed siebie i stanąć na tej przyjemnie zimnej posadzce akademikowego korytarza. Udało się. Ze strachem, ale i podnieceniem rozejrzałam się jeszcze raz i zaczęłam iść. Serce biło mi jak oszalałe, ale nikt przecież nie mógł mnie usłyszeć, bo szłam boso, powoli i powstrzymując oddech. Dotarłam aż do końca korytarza i zawróciłam, bo dalej była już otwarta przestrzeń aneksu kuchennego, a okna wychodziły na ulicę. Gdy dotarłam z powrotem do drzwi mojego pokoju, poczułam, że mam niedosyt wrażeń i muszę jeszcze chwilę pochodzić. Ruszyłam w stronę schodów prowadzących na kolejny, taki sam korytarz piętro wyżej. Teraz już szłam szybciej pokonując schody po dwa stopnie. Wyjrzałam zza rogu czy tutaj też nikogo nie ma i znowu przeszłam się wzdłuż całej długości tego korytarza. Będąc już na schodach, w drodze powrotnej usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi główne akademika, więc serce mi jeszcze bardziej przyśpieszyło i tym razem schody pokonałam już susami wbiegając na najwyższym biegu do swojego pokoju. To już było trochę głośniejsze zachowanie z mojej strony, ale miałam szczęście, bo ta osoba, która przed chwilą weszła, skierowała swoje kroki w inną część domu studenckiego. Ja jednak na dziś miałam już dość i położyłam się spać. Wyczyn ten powtórzyłam jeszcze kilka razy w czasie kolejnych tygodni. Ciekawa jestem co by się stało, jakbym się czuła, gdyby ktoś mnie zobaczył. To jednak nigdy się nie zdarzyło, tak myślę... przynajmniej nikt mi nigdy nie mówił, że widziano mnie nago. I to było moje opowiadanie erotyczne z jedną tylko bohaterką, ale widzę, że podobało Ci się."

Od tamtej pory minęło sporo czasu, a Ewa ma już męża więc nie proście mnie o jej namiary.:)
Czy opowiadania erotyczne mogą wzbudzać tyle samo emocji, co zdjęcia czy filmy? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami po lekturze powyższej nagiej opowieści. Jeśli tego by było Wam mało to odsyłam do jeszcze kilku innych wpisów z opowieściami erotycznymi zamieszczonymi na tym blogu np. Opalanie się nago, Chodzenie nago, Naga impreza, Wyjście nago, Nagie plażowiczki, Nudystki w ogrodzie, Kąpiel na golasa, Śmieszne nagie opowiadania, Nago w lesie, Nago pod namiot, Historia naturystki, Jej nagi spacer po plaży, Nago na rolkach, Nagość Moniki.


Jeśli ktoś poczuł się zainspirowany tym wpisem to może opisać również swoją nagą przygodę w komentarzu. Opowiadanie nie musi być oczywiście aż tak długie i rozbudowane jak to Ewki.

Tagi: ekshibicjonizm nudyzm opowiadania erotyczne
09:04, naginam
Link Komentarze (9) »
czwartek, 07 kwietnia 2011
Opalanie się nago na balkonie

Minie jeszcze trochę czasu zanim będzie można to wprowadzić w życie, bo mamy dopiero kwiecień. Opowiadanie, które znajdziecie poniżej, nie jest zupełnie związane z treścią zdjęć. Chociaż ma jeden wspólny mianownik. Pewnie domyślicie się jaki.

dziewczyna na balkonie

Kilka lat temu pojechaliśmy z moją dziewczyną na wakacje nad morze. Było bardzo gorąco. Około 400 km od celu zatrzymaliśmy się na leśnym parkingu by odpocząć, a byliśmy tam zupełnie sami. W pewnym momencie Joasia powiedziała żeby ze względu na upał zdjąć ubranie i dalszą podróż odbywać na golasa. Ja szybko podchwyciłem pomysł i po chwili siedzieliśmy oboje nago w samochodzie. Po kolejnej setce kilometrów Joasia powiedziała, że chce jej się sikać i żebym gdzieś się zatrzymał. Po kilku minutach znaleźliśmy następny pusty leśny parking. Ubrani tylko w buty poszliśmy do lasu za potrzebą. Postanowiliśmy przy okazji trochę pospacerować po lesie, a zajęło nam to około godziny. Gdy wróciliśmy do auta okazało się, że na parkingu stoi autobus z jakąś wycieczką emerytów, a my będziemy zmuszeni przejść obok nich lub wrócić do lasu i obejść ich przez las. Popatrzyłem na moją dziewczynę i zobaczyłem na jej twarzy szelmowski uśmiech. Wzięła mojego małego do ręki, przez chwilę poruszała nim aż trochę nabrzmiał i pociągnęła mnie za rękę w kierunku autobusu. Przeszliśmy powoli obok wycieczkowiczów. Niektórzy bili brawo, inni się cieszyli, a jeszcze inni stali jak wryci nie kryjąc oburzenia i wściekłości. Jedna z emerytek zaczęła nawet skakać z radości i krzyczeć, że ona też by tak chciała. Mieliśmy ubaw po pachy. Na koniec pomachaliśmy im, wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w dalszą drogę.

opalanie na balkonie

Tagi: naturyzm nudyzm opowiadania erotyczne
21:25, naginam
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog